Smukłe laptopy kuszą użytkowników eleganckim wyglądem, niską wagą, brakiem wentylatorów oraz wbrew pozorom długim czasem pracy na zasilaniu bateryjnym. Jednak jak jest z ich wydajnością? Czy zamontowane w nich procesory niskonapięciowe nadają się do codziennej pracy?

W celu zrozumienia sensu istnienia niskonapięciowych procesorów, należy najpierw wyjaśnić pojęcie TDP. Thermal Design Power to maksymalna moc układu, jaką może wykorzystać pracując pod obciążeniem. Im mniejszy ten współczynnik, tym laptop dłużej pracuje na baterii oraz wydziela mniej ciepła. To ostatnie najczęściej równoznaczne jest również z brakiem aktywnego układu chłodzenia.

Producenci starają się jednak maskować zmniejszoną mocą procesora, podając w specyfikacjach technicznych maksymalną częstotliwość taktowania układu przy włączonym trybie Turbo, które działa jedynie przez krótki, określony czas. W dodatku jego aktywność może spowodować nagły wzrost temperatury, doprowadzający w ostatecznym rozrachunku do zmniejszenia wydajności. Zjawisko to nazywamy thermal throotlingiem.

Obecnie łatwo dostrzec, że producenci kładą szczególnie duży nacisk na produkty lekkie, kompaktowe, mogące się pochwalić naprawdę elegancką stylistyką. Ze względu na niewielkie wymiary, trudno byłoby zamontować w nich porządny układ chłodzenia. W wyniku tego zaczęto stosować energooszczędne, niskonapięciowe procesory. Początkowo trafiały one do modeli biznesowych, od których wymagano długiego czasu pracy na zasilaniu bateryjnym. Z czasem jednak trafiły one również do wszystkich innych rodzajów laptopów.

Czy laptop z procesorem niskonapięciowym to zły wybór? To zależy od przeznaczenia takiego komputera. Warto wspomnieć o tym, że procesory niskonapięciowe zostały zaprojektowane pod kątem zadań, najczęściej wykonywanych przez przeciętnych użytkowników, tj. przeglądanie internetu, praca z pakietem biurowym czy oglądanie filmów. Nie są to zadania wymagające ogromnej mocy obliczeniowej, dlatego procesory niskonapięciowe świetnie sobie z nimi radzą.

Intel oferuje serię U, natomiast AMD po przerwie wróciło do tego segmentu z linią Ryzen Mobile. Pierwsza z wymienionych firm poczuła się niedawno zagrożona i wprowadziła do oferty zupełnie nowe modele ósmej generacji. Można śmiało powiedzieć, że w końcu laptopy wyposażone w niskonapięciowe układy stały się naprawdę ciekawe i oferują już przyzwoitą wydajność, która wystarczy nawet do bardziej wymagających aplikacji, zachowując przy tym swoje wcześniejsze zalety.

O ile starsze modele z takimi układami trudno polecić komuś szukającemu szybkiego komputera, o tyle te nowsze konstrukcje stanowią już atrakcyjne oferty. Szczególnie, że często można je spotkać w wersjach z dedykowanymi układami graficznymi. O ile te zintegrowane wystarczą do filmów oraz bardzo starych gier, o tyle te dodatkowe spokojnie poradzą sobie nawet w najnowszych tytułach.

Udostępnij
Share on Facebook Share on Google+ Share on Twitter
Tagi
Brak tagów

Skomentuj (Brak komentarzy)